Kategoria

Newsy

Kolejny fan opisuje ATS

01 wrz 2010
komentarze (25) 01.09.2010 - 06:35 - napisał corell

Na LPA pojawiła się kolejna min-recenzja po poniedziałkowym spotkaniu LPU w Warnerze. Poniżej tłumaczenie.

UWAGA! Mocne spoilery.

Moje wrażenia po przedpremierowym przesłuchaniu "A Thousand Suns" podczas sesji dla LPU, 30.08.2010

Miałem przywilej być wylosowanym do odwiedzenia siedziby Warner Records i być jedną z pierwszych 20-tu osób spoza firmy nagraniowej, które usłyszą album; zdecydowałem się, że podzielę się swoimi przemyśleniami. Album jest podróżą od początku do końca. Wciąga cię pierwsze 10 sekund, a dreszcze miałem w 5 momentach całej płyty.

1. The Requiem - Świetne intro z wchodzącym mrocznym, syntezatorowym dźwiękiem. Mike zaczyna natarczywie jęczeć, co poprzedza tekst z "The Catalyst" mówiony głosem małej dziewczynki. W trakcie słychać dodatkowe dźwięki, co przez cały czas daje niesamowite uczucie. Przedstawiciel Warnera zapytał nas czyj to głos, ale wszyscy się myliliśmy; okazało się, że to Mike z nałożonym na głos silnym elektronicznym efektem. To nie jest głos kobiecy. Tak czy inaczej, przerażające.

2. The Radiance - Szybki i krótki synth przechodzący w kolejny utwór, nie bardzo jest co recenzować. Brzmi jak kontynuacja pierwszego utworu niż osobna pozycja.

3. Burning In The Skies - Bardzo singlowy. W refrenie Chester śpiewa "Płynąc poprzez dym mostów, które spaliłem, tracę to, na co nie zasłużyłem". Te linijki utkwiły mi w głowie po przesłuchaniu. Fajnie się go słucha. Mógłby się stać radiowym kawałkiem. Niezbyt ciężki ale myślę, że ludzie go polubią.

4. Empty Spaces - Przejście ze świerszczami, bronią i wybuchami bomb. Dźwięk wybuchających bomb przechodzą w bit kolejnego utworu...

5. When They Come For Me - Ciężko uderzający bit z rapującym Mike'iem. Dużo linijek tekstu kończy słowami "Spróbuj nadążyć skur wysyyy". Robi również odniesienie "Nie powiem ci byś odpuścił sobie grę [forfeit the game]".

6. Robot Boy - Ze względu na jego tytuł, oczekiwał bardzo elektronicznego utworu. Jednak był bardzo melodyjny, z Mike'iem śpiewającym bez żadnych elektronicznych naleciałości.

7. Jornada Del Muerto - Ten kawałek wypływa bezpośrednio z poprzedniego. Brzmi jak intrumental z odwróconym i zniekształconym tekstem. Kolejny moment, przy którym miałem ciarki. Wydźwięk utworu bardziej wynika z brzmienia niż tekstu - jest bardzo wyczerpany. Niesamowity przy pierwszym przesłuchaniu.

8. Waiting For The End - Przedstawiciel Warnera powiedział nam, że to jest kolejny singiel i zapytał o opinie. Jest tam Mike rapujący w stylu reggae z Chesterem śpiewającym bardzo singlowy refren. Świetny bit i wibracje. To jedyny utwór na płycie, który nie brzmi jak Linkin Park. Nadal jest świetny, ale bardzo inny od reszty.

9. Blackout - Ten utwór się wyróżnia. Elektroniczny bit z prawie rapującym Chesterem. Nie nazwałbym tego prawdziwym rapowaniem, bo zmienia adnotacje [słowa dopowiadane do głównej linii tekstu - dop.tłum.] niektórych słów jakby szybko śpiewał. Następnie MOCNY wrzask, który dobrze wpasowuje się w elektroniczne brzmienie. Chester wykrzykuje BLACKOUT, który jest następnie scratchowany [tak interpetuję "DJ-ed" z oryginału - dop.tłum.] i zniekształcony, zupełnie jak wyciągnięty z Reanimation, brzmi niesamowicie. Jednak to dopiero 80% piosenki. Ostatnie 20% zamienia się w napędzaną basem popowo brzmiący kawałek, który zupełnie nie pasuje do tego co jeszcze przed chwilą robił Chester. Zupełnie jakby to był refren, który umieścili na samym końcu. Myślałem, że to kolejny kawałek, ale to nadal był Blackout. Nie rozumiem dlaczego umieścili go tam, ale wydaje się nie pasować. Nie jest "ZŁY" ale nie brzmi zupełnie jak ten sam utwór.

10. Wretches And Kings - To jest piosenka, na którą czekali i o którą jęczeli wszyscy starsi fani LP. Spokojnie mogłaby się znaleźć na Meteorze. Ciężka gitara z efektem i ostro rapujący Mike, krzyczący Chester w refrenie. Muszę powiedzieć, że to mój ulubiony kawałek LP spośród wszystkich jakie nagrali. Bit uderza mocniej niż to sobie można wyobrazić. Gość z Warnera, po zakończeniu odtwarzania całości i na naszą prośbę, puszcza go jeszcze raz, tym razem na pełnej głośności. To jest powód, dla którego warto kupić album. To jakby odkryć na nowo dwie pierwsze płyty. Cieszę się (mimo, że to jedyny utwór, który tak brzmiał) bo to sprawia, że jest wyjątkowy i nie brzmi jak nic innego na płycie.

11. Wisdom, Justice, And Love - MLK przemawia zniekształconym głosem powoli przechodząc w brzmienie podobne do robota.

12. Iridescent - Brzmi jak potężny singiel radiowy. Ciężki bit, napędzany fortepianem i łagodnym śpiewem i wzrastającym refrenem. Mega końcówka z refrenem śpiewanym przez Chestera i prawdopodobnie przez resztę zespołu. Kawałek nie jest ciężki, ale naprawdę epicki od początku do końca. Urasta i wznosi się.

13. Fallout - Brzmi tak, że powinni go nazwać Robot Boy. Mike śpiewa "robocim" głosem, wprowadza w The Catalyst.

14. The Catalyst - Dobry singiel na początek, ale pasuje lepiej jako część całego albumu niż samodzielny utwór. Kiedy wchodzi, czujesz że jest we właściwym miejscu płyty.

15. The Messenger - Na początku akustyczna gitara i śpiew Chestera, jakiego jeszcze NIGDY nie słyszałem. Uderza naprawdę niesamowitymi tekstami. Mocne słowa dotyczące aniołów. Chester nie oszczędza się wokalnie; powoli przechodzi w spokojne brzmienie. Świetny sposób na zakończenie podróży z A Thousand Suns.

Meeting Of A Thousand Suns - nowy trailer!

31 sie 2010
komentarze (66) 31.08.2010 - 18:09 - napisał Qba

Na oficjalnym kanale zespołu na YouTube pojawił się nowy zwiastun "Meeting Of A Thousand Suns" - filmu dokumentalnego, który będzie zawierać edycja rozszerzona albumu. Trailer zawiera zupełnie nowe ujęcia oraz fragment jednego z utworów z "A Thousand Suns"! Oglądajcie tutaj.

I jak się zapowiada?:)

EDIT:
Urywek utworu, który możecie usłyszeć w nagraniu pochodzi z "Wretches and Kings" opisywanego ostatnio słowami Rap Mike'a jest obłędny. Śpiew Chestera, obłędny. Ten kawałek na żywo wypali wam oczy.

Credits: LPAssociation.com

Linkin Park zagra na VMA 2010

komentarze (30) 31.08.2010 - 17:59 - napisał Qba

Jak donosi MTV.com, 12. września Linkin Park wystąpi na gali rozdania nagród MTV Video Music Awards 2010 w Los Angeles. Zespół wykona po raz pierwszy na żywo ich nowy singiel "The Catalyst". Oto co miał do powiedzenia Bennington w tej sprawie:

Po dwóch latach pracy nad naszym nowym albumem, nie możemy doczekać się by zaprezentować fanom z całego świata nasze pierwsze wykonanie na żywo nowej muzyki na MTV Awards.

Oprócz LP na gali pojawią się m.in. Eminem, Kanye West, Justin Bieber, Paramore, Drake, B.o.B, Usher oraz Florence and the Machine.

Credits: ogór

Joe Hahn o klipie 'The Catalyst' / zdjęcia z planu

komentarze (4) 31.08.2010 - 16:04 - napisała Linka_91

Serwis Noisecreep.com opublikował cztery ekskluzywne zdjęcia z planu teledysku ''The Catalyst'' oraz krótki artykuł, w którym Joe Hahn opowiada o procesie tworzenia klipu.

1 / 2 / 3 / 4

''The Catalyst'', utwór promujący nadchodzący album Linkin Park ''A Thousand Suns'', może być najbardziej wyrafinowanym muzycznie utworem, jaki do tej pory stworzył zespół - zawiła, złożona fala emocji, która przechodzi przez wielokrotne zmiany tempa, od agresywnych bitów do pięknego klawiszowego rozwiązania. Teledysk doskonale to odzwierciedla - ukazując postapokaliptyczne sceny zawierające nastrojowe oświetlenie - zakapturzonego Shinodę o złowieszczym wyglądzie.

Noisecreep otrzymał kilka ekskluzywnych zdjęć zza kulis powstawania klipu, który po raz kolejny reżyserowany był przez Mr. Hahna, który przybliżył nam nieco te obrazy. ''Ironia tworzenia klipu polegała na tym, że inspirację barw zaczerpnęliśmy z indyjskiego festiwalu kolorów zwanego Holi'' - tłumaczy Noisecreep zapytany o eksplozję kolorów, która pojawia się pod koniec teledysku Mr. Hahn . ''Ludzie zbierają pigmenty przez cały rok, żeby pokazać je dopiero na tym festiwalu, będącym świętem życia i hołdem dla Vishnu. Kiedy przyszedł czas na kręcenie tych scen, nie było jednak zbyt wiele radości.''

Kontynuuje: ''Tak więc uczestnictwo w scenach odbyłoby się kosztem jakości nagrania, ponieważ proszek miałby wpływ na prawidłowe oddychanie. Podejrzewam, że dodałoby to wiele emocji. Kiedy jednak proszek zaczął być rozsypywany, okazało się, że nie jest tak źle. Podczas kręcenia tego postapokaliptycznego klipu obyło się też, rzecz jasna, bez obrażeń i udało nam się zakończyć nagranie w zaplanowanej jakości.''

Klip nie był łatwy do nagrania na wielu płaszczyznach, zwłaszcza dla głównego wokalisty Chestera Benningtona. ''Podczas drugiego dnia nagrywałem sceny Chestera pod powierzchnią wody. Głównie dlatego, że doskonale pasuje to do muzyki'' - mówi Hahn. ''Nie był zbytnio zachwycony perspektywą śpiewania i wody wlewającej mu się do nosa. Podczas oglądania teledysku ból i cierpienie są autentyczne. Myślę, że dobrą rzeczą było to, że woda z drugiego dnia kręcenia klipu działała jak substancja czyszcząca każdy proszek pozostawiony w zatokach poprzedniego dnia.''

Credits to LPAssociation.com

10 utworów, 5 przerywników, Waiting For The End kolejnym singlem

komentarze (47) 31.08.2010 - 07:22 - napisał corell

Tak jak w tytule można by właściwie streścić wrażenia Evana Montgomerego, członka LPU, który brał udział w przedpremierowym odsłuchaniu A Thousand Suns. Poniżej tłumaczenie spostrzeżeń na temat każdego z 15-tu utworów.

UWAGA! Mocne spoilery.

PO PIERWSZE: słuchajcie albumu w całości i na dużej głośności. Zaufajcie mi, tak będzie lepiej.
PO DRUGIE: Oto co myślą inni: każdy zaakceptował inne podejście. Niektórzy twierdzą jednak, że słyszą w niektórych utworach "stare" i "hardcore'owe" elementy Hybrid Theory. Tak przynajmniej im się to kojarzy. Z drugiej strony, przedstawiciel WB zauważył, że wg niego płyta bardziej "wychodzi poza schematy" niż jest krokiem wstecz i nawiązaniem do starych elementów.
PO TRZECIE: Proszę, grajcie tę płytę głośno.
PO CZWARTE: Niektóre z utworów słuchaliśmy po dwa razy: Waiting for the End. Blackout. Wretches and Kings. Wisdom, Justice, and Love, Iridescent, The Requiem, The Radiance, Burning in the Skies.
PO PIĄTE: Oto co dostaliśmy dzięki uprzejmości WBR. Dzięki!

A teraz to, co interesuje Was najbardziej:

1. The Requiem - Zabawny utwór, bo śpiewa w nim Mike. Nie mówię o tym jak brzmi, ale jeśli ją usłyszycie i pomyślicie "Mike Shinoda", nie będziecie potrafili powstrzymać śmiechu.
2. The Radiance - Coś w stylu przerywnika.
3. Burning In The Skies - To jest kawałek. Trafił mnie już na początku. Tekst jest (dla mnie) naprawdę głęboki i nadal go pamiętam: "Płynąc poprzez dym mostów, które spaliłem / Nie przepraszaj / Tracę to, na co nie zasłużyłem".
4. Empty Spaces - Kolejny przerywnik. Odgłosy świerszczy, maszerujących ludzi i walki ogniowej (coś jak wojna domowa).
5. When They Come For Me - Nie pamiętam zbytnio tego kawałka, ale Chester śpiewa tam świetny tekst.
6. Robot Boy - Naprawdę mocny utwór. Śpiewa tu Mike i brzmi to tak, jakby wrzeszczał na małe dziecko.
7. Jornada Del Muerto - Przerywnik. Trochę mi było szkoda, bo liczyłem na ten utwór.
8. Waiting For The End - Kolejny singiel. Ale teraz nic nie jestem sobie w stanie przypomnieć na jego temat.
9. Blackout - Dobry Boże. Chester wypluwa płuca w tym kawałku. Niesamowite. Trochę niezręczny koniec podczas pierwszego przesłuchania. Przechodzi w inne brzmienie i sprawia wrażenie, że to już następny kawałek, ale tak nie jest.
10. Wretches And Kings - O Panie. Nie oceniajcie, dopóki nie puścicie go na pełnej głośności. Rap Mike'a jest obłędny. Śpiew Chestera, obłędny. Ten kawałek na żywo wypali wam oczy.
11. Wisdom, Justice And Love - Kolejny przerywnik. Zawiera urywki przemówienia MLK, w miarę trwania staje się coraz bardziej zniekształcony i przechodzi w...
12. Iridescent - Jeden z moich ulubionych. Epicka perkusja (pomyślcie o Across The Line / TLTGYA oparte na bębnach) połączone ze świetnym śpiewem. Naprawdę mnie przyciągnął.
13. Fallout - Następny przerywnik, ale to mi się spodobało. Mike użył tekstu Chestera z "Burning in the Skies" (tego wyżej cytowanego), zaśpiewał go i zniekształcił. Wg mnie wyszło nieźle.
14. The Catalyst - Sami wiecie.
15. The Messenger - Rozpoczyna się gitarą akustyczną, później do jej dźwięków śpiewa Chester, na końcu wchodzi fortepian.

The Catalyst: siła jednostki

29 sie 2010
komentarze (42) 29.08.2010 - 10:41 - napisał corell

Kilka dni temu serwis LPA opublikował ciekawy materiał - wyciągnięte z filmu "Making of" zapiski Hahna dotyczące wytycznych do teledysku The Catalyst. Poniżej możecie przeczytać tłumaczenie:

Inspiracja do stworzenia tego teledysku wzięła się z reakcji J. Roberta Oppenheimera na pierwszą na świecie próbę nuklearną w Nowym Meksyku. Aby dać wyraz temu, co było nie do wypowiedzenia, posłużył się cytatem z hinduistycznej świętej księgi Bhagavad-gity: "Jasność tysiąca słońc, rozbłysłych na niebie oddaje moc Jego potęgi. Teraz stałem się Śmiercią, niszczycielem światów".
Szybko zrozumiał, że kiedy atom rozszczepia się uwalniając neutrony, te z kolei mogą w odpowiednich warunkach rozszczepić kolejne atomy doprowadzając do reakcji łańcuchowej. To prowadzi do jednej z dwóch rzeczy: stałego źródła energii cieplnej lub olbrzymiej eksplozji. Jeśli każdy rozszczepiony atom uwolni jeden neutron, co spowoduje rozszczepienie kolejnego, jednego atomu, reakcję łańcuchową nazwano "przełomową" i dała by ona stały przypływ energii. Ale kiedy podział uwolni dwa, trzy lub więcej neutronów, co spowoduje rozszczepienie kolejnych atomów, reakcja jest już "super krytyczna" i powoduje nagłe, natychmiastowe i skumulowane uwolnienie energii w formie eksplozji.
Moim celem w tym teledysku jest ukazanie w skumulowanej formie obrazu kolejnej płyty Linkin Park i naszego nowego kierunku; nie będziemy wykonywać (nieczytelne) w starych teledyskach. Klip pokaże siłę jednostki w starciu z siłą masy. Celem podziału atomu było stworzenie efektu fuzji jądrowej. Inspiracją jest siła pojedynczego atomu, który uwolniony powoduje uwolnienie mocy tysiąca słońc. Piękno zniszczenia. Zobrazujemy to przez zakłócone obrazy skaczące między wysoką i niską rozdzielczością. Zniszczymy je aby pokazać przejście z rozpoznawalnej formy do piękna symboliki. Żyjemy w świecie technologii. Postęp ludzkości pozwolił nam na życie w luksusie. Z drugiej strony, na skutek wpływa więcej przyczyn.

Wywiad dla Absolute Radio

28 sie 2010
komentarze (37) 28.08.2010 - 20:46 - napisał corell

Na koncie YT stacji Absolute Radio pojawiło się nagranie wywiadu, którego Shinoda udzielił podczas ostatniego pobytu w Europie. Długi, bo prawie 23-minutowy materiał możecie zobaczyć tutaj, a poniżej wyciągnięte najciekawsze fragmenty:

- Mike żałuje, że dziennikarze nie mogą jeszcze przesłuchać całego albumu
- na pytanie czy płyta jest optymistyczna czy pesymistyczna odpowiedział, że nie ma jednego poziomu znaczenia
- zespół jest dumny z tej płyty
- Chester napisał większość materiału dla DBS mniej więcej w tym samym okresie kiedy Mike udzielał się w Fort Minor
- wybrali Ricka na producenta ponieważ był gwarancją tego, że nie zmieni się kierunek, w którym chcieli podążać w trakcie nagrywania dem
- Mike używał automatu perkusyjnego 808 Ricka Rubina, którego producent używał podczas produkowania płyt Run-D.M.C. i Beastie Boys
- podczas nagrywania nie zastanawiają się nad tym jak coś później zagrać na żywo
- zmieniają swój sprzęt koncertowy, żeby móc zagrać nowy materiał
- zespół chce zmienić aranżacje niektórych starych utworów aby zyskały nowe brzmienie, nie były przewidywalne i jednocześnie pasowały do nowych nagrań
- Mike uważa integrację z fanami przez media społecznościowe za zabawę, za coś ubogacającego premierę albumu
- zespół raczej nie jest zainteresowany współpracą z Bayem przy Transformers 3

Czy zespół za bardzo się zmienił w TC? Fani zabierają głos.

komentarze (55) 28.08.2010 - 17:18 - napisał corell

Niezmordowany James Montgomery napisał na łamach MTV.com kolejny artykuł o LP. Tym razem na tapecie są wrażenia fanów po premierze teledysku. Można śmiało powiedzieć, że widać w nich również przekrój opinii użytkowników Zionu.

Osoby wspierające zespół nie są zgodne, czy nowy singiel i teledysk oznacza upadek czy naturalną ewolucję.

Najnowszy teledysk Linkin Park, "The Catalyst", wraz ze swoim złowrogim wydźwiękiem i mrocznym obrazem jest bardzo daleki od wcześniejszych, hiperkinetycznych klipów. I, jak powiedział MTV News na początku miesiąca basista Dave "Phoenix" Farrell, o to chodziło.

"The Catalyst" miało trochę potrząsnąć fanami i przygotować ich na fakt, że nadchodzący album, A Thousand Suns, będzie drastycznym odejściem od wszystkiego co zespół zrobił wcześniej.

Oczywiście to żadna nowina. W końcu Linkin Park właściwie spędzili większą część roku dopieszczając "wspaniałe szaleństwo", album na którym "zmierzyli się" z samym sobą by wyjść poza granice nu-metalu i wkroczyć na nowy teren.

Chodzi o to, że "The Catalyst" był pierwszą okazją fanów na zobaczenie nowego i ulepszonego Linkin Park i jak można usłyszeć, przyzwyczajenie się do nowego wcielenia zespołu może trochę zająć. Ponieważ podczas gdy niektórzy fanatycy LP chwalili zespół (i teledysk "Catalyst") za przekraczanie granic, inni byli tak jakby zamroczeni czy nawet zmartwieni nowym kierunkiem. I obie strony wyraziły swoje opinie w komentarzach pod artykułem MTV.

Debata toczyła się tak żywo, że zdecydowaliśmy się rzucić tu na nią trochę światła. Czy Linkin Park poszli za daleko z teledyskiem "Catalyst"? Oto co mają na ten temat do powiedzenia najbardziej zapaleni fani LP.

"[To] świetny teledysk. LP kontynuuje odkrywanie się na nowo i robi to świetnie. Hybrid Theory to mój ulubiony album ale nadal wypatruję nowego wydawnictwa. Pozostają jednym z moich ulubionych zespołów i tak będzie zawsze. Zdecydowanie czekam z zapartym tchem na A Thousand Suns." - Justin

"Przeszłość zostawmy z tyłu, a niech nadejdzie przyszłość. ... Linkin Park ... nigdy nie zawiedli. Kocham [ich] pomysłowość i unikalność, rzeczy których brak niektórym 'wielkim' zespołom bo boją się stracić fanów." - Jennifer

"Byłem fanem od początku (10 lat) i oglądanie tego co robią jest bolesne. To nie to, że nie mogę zaakceptować zmian, mogę, ale to tak jakby już nie oni... Nie proszę o trzecią część Hybrid Theory albo drugą Meteory, a tylko o zespół, który przemawia do mas poprzez swoje szczere teksty i siłę bez przekombinowania. Dla mnie Linkin Park jest i zawsze będzie najlepszym zespołem jaki kiedykolwiek znałam, ale wiem na pewno, że zawiodę się [A Thousand Suns]." - Jade

"To takie smutne patrzeć jak całkowicie zmieniają swoje brzmienie i styl. ... Nadal bez względu na wszystko uwielbiam Linkin Park, nienawidzę kierunku w jakim poszli na Minutes to Midnight i A Thousand Suns. ... Nowa piosenka nawet nie brzmi jak ich." - Chris

"Nie rozumiem ludzi, którzy oceniają LP za podjęcie ryzyka pójsciem nowymi kierunkami. ... Jestem fanem do 10 lat i już pokochałem 'The Catalyst'. Już się nie mogę doczekać wyjścia albumu. Linkin Park mnie nigdy nie zawiedli, więc jestem pewny, że teraz też tego nie zrobią. ... Robią postępy, stają się dojrzalsi. Prą do przodu stając się jednym z zespołów, które będzie się pamiętać na zawsze." - Nermin

"Jestem harcore'ową fanką Linkin Park od 10 lat i nigdy nie robili złej muzyki. Zmienili się i to dobrze. Byliby nudni, gdyby tego nie zrobili. Kocham LP i będę zawsze kochać każdą muzkę jaką stworzą! Wszyscy ci, którym nie podoba się postpęp nie są prawdziwymi fanami LP." - Lene

"Nie powiem, że jestem takim fanem LP jak za czasów Hybrid. Dlaczego to piszę? To już nie ten sam zespół! Jedno to 'podkręcić' brzmienie zespołu, śpiewać o ważniejszych rzeczach, ale coś zupełnie innego zupełnie zmienić gatunek, w którym się tworzy. Jeśli posłuchacie Hybrid i Meteora, łatwo poczujecie podobieństwo, ale jeśli zrobicie to z Minutes czy nowym singlem, to brzmi jak zupełnie inny zespół!" - Kyle

"Wg mnie Linkin Park robi to, co Radiohead na płytach Kid A i Amnesiac: chcą się przedefiniować i ewoluować w nową muzykę. Nie chcą być jednostronni. ... Ludzie, którzy mówią, że LP umarło po wydaniu Minutes to Midnight są zapatrzeni w to kim byli wcześniej, a jeśli im się to nie podoba, nie muszą słuchać ich nowej muzyki. Nie od was zależy jak ma brzmieć LP; to wybór tej szóstki. Nie mogę się odczekać A Thousand Suns." - Chris

"Lubię wszystkie ich płyty ale nie wygląda to za dobrze po przesłuchaniu 'The Catalyst'. Nie nienawidzę piosenki ale to już nie jest właściwie rock. ... Uważam, że powinni się zmienić tak, żeby grali ciężej niż na Hybrid Theory ... szybsza perkusja, solówki i niesamowity krzyk Chestera." - Andy

"Jestem oburzony tym, jak wiele osób nazywa siebie 'hardcore'owymi fanami Linkin Park' a nawet nie podoba im się ta piosenka, czy nawet Minutes to Midnight. To nie są prawdziwi fani. To fani starego Linkin Park. Co gorsza, duża część tego typu fanów jest tak ograniczona, że nie słucha niczego poza utworami z ciężkim riffem i wykrzyczanym tekstem o problemach nastolatków. 'The Catalyst' testuje czy jesteś fanem, czy nie. Jest bardzo inny." - Ben-Jeonghyun

Wrażenia FasterLouder z odsłuchu ATS

komentarze (13) 28.08.2010 - 09:08 - napisał Qba

Strona Fasterlouder.com.au zamieściła artykuł, w którym to jeden z redaktorów opisuje swoje wrażenia po przesłuchaniu A Thousand Suns. Tłumaczenie poniżej:

Otwarty bar i ciepłe powitanie - pomyślałem, że trafiłem na Święta Bożego Narodzenia podczas sesji odsłuchu nadchodzącego albumu Linkin Park.

Nie zostanie wydany do 10 września, więc trudno będzie utrzymać moje wrażenia w tajemnicy aż do tego momentu. Pragnąłem słuchać tego albumu w kółko po tym, jak zostawił on piekielne wrażenie; wraz z końcem sesji nadal kiwałem głową i tupałem stopami.

Na albumie znajduje się 15 kawałków, począwszy od The Requiem i The Radiance, pierwszych z kilku utworów-przerywników, które przewijają się przez cały album. Trzeci utwór Burning the Skies jest jednym z tych, które w dużym stopniu nadają się do radia, którego dynamiczne tempo, piękne słowa i mocne brzmienie przykuły moją uwagę i w ten sposób utwór stał się moim ulubionym. To uczucie pozostało aż do czwartego utworu Empty Spaces, co ilustruje jak album jest uporządkowany - bez przerw między piosenkami z wrażeniem albumu koncepcyjnego.

Istnieje określona mieszanka wpływów, gdzie rap spotyka metal, miesza się z afrykańskimi bitami i wznosi się do klasycznego nieba. Dobrym przykładem takiej formuły jest Blackout, który zaczyna się brutalnym rapem pokonującym pewne własne wyobrażenia o nich samych, że są na autostradzie, a w pewnej chwili coś nagle pojawia się z nikąd i następuje zniszczenie ewolucji, zmieniając przez to kierunek muzyki i poznanych już wizji.

Inne wyróżniające się utwory to Wretches and Kings oraz Iridescent. Zakres znakomitego wokalu Chestera Benningtona za każdym razem przekonuje o wielkich umiejętnościach wokalisty kiedy ten osiąga szczytowe poziomy we wszystkich różnych rytmach i tonach, jakie zawierają utwory.

Pod koniec wieczoru uśmiechnąłem się sam do siebie kiedy pomyślałem o rozmowie, która miała miejsce dzień wcześniej z moim kumplem, który powiedział, że pierwszych kilka albumów Linkin Park było świetnych, jednak on nie chciał ich dłużej słuchać. Ten album zobowiązuje do zmiany tego uczucia i z pewnością przyniesie wielu nowych fanów temu zdumiewającemu Linkin Park.

Trzeba przyznać, że bardzo optymistyczna recenzja, prawda? Byle do premiery!

LPTV: Chester's Lullaby / Making Of TC (by Artistdirect)

komentarze (3) 28.08.2010 - 07:26 - napisał Qba

Na LinkinPark.com pojawił się nowy odcinek LPTV. W najnowszym epizodzie możemy zobaczyć jak Mike i Chester próbowali nadać tytuł "The Catalyst". Oglądajcie pod tym adresem.

Serwis Artistdirect.com udostępnił ekskluzywny materiał wideo zatytułowany 'Exclusive "The Catalyst" Behind-the-Scenes Video'. Zawiera on zupełnie nowe sceny zza kulis teledysku. Zajrzyjcie tutaj.

Miłego oglądania!

Dostępne kanały (RSS 2.0):

Wszystkie, Linkin Park, Media, Projekty, Zion Poleca, Strona